raczki do turystyki zimowej

Raczki - obowiązkowe wyposażenie narciarza BC

Raczki to obowiązkowe wyposażenie narciarza backcountry w terenie górskim. Mogą uratować życie, uchronić przed wychłodzeniem lub… spóźnieniem się na ostatni autobus.

Słowo „raki” może kojarzyć się z zimową wspinaczką wysokogórską, ale ich „turystyczny” odpowiednik - lżejsze i bardziej elastyczne raczki powoli stają się coraz częstszym wyposażeniem nie tylko narciarzy uprawiających narciarstwo przełajowe, ale również turystów pieszych.

My nasze kupiliśmy po pewnej wycieczce na Turbacz; w bardzo łatwym i łagodnym terenie olbrzymich spustoszeń dokonali leśnicy zwożący drewno. Przeorali teren tak, że nie było mowy o jeździe na nartach. Odsłonili spod śniegu warstwę lodu, która wraz z wyżłobionymi koleinami, uniemożliwiała normalną wędrówkę. W rezultacie odcinek, który na nartach minęlibyśmy w 10 minut, żmudnie pokonywaliśmy przez godzinę. Ciągle potykając się i obawiając się, czy w przypadku upadku nie złamiemy narty lub ręki. Raczki były pierwszym zakupem sprzętowym, jaki zrobiliśmy, po powrocie do Zakopanego.

Po kilku latach używania, wciąż się dziwimy, w jak różnych warunkach przyszło nam ich używać. Po raz ostatni w niedzielę, na bardzo łatwym szlaku z Zazadniej na Wiktorówki. Na drodze właściwie nie było śniegu, tylko cienka warstwa lodu.

Lodowi towarzyszyły kamienie. Uznaliśmy, że w tych warunkach kontynuowanie wycieczki narciarskiej nie ma sensu.

Schodząc obserwowaliśmy pieszych, którzy walczyli z trudnymi warunkami na tym łatwym przecież szlaku. I o ile dla dzieci taki lód był frajdą, to dorośli wyglądali na znacznie mniej zadowolonych.  Śliska nawierzchnia to olbrzymie niebezpieczeństwo upadku i w rezultacie złamania kości, ale również problem ekologiczny - piesi schodząc z drogi, rozdeptują runo leśne i gleby.

Raczki kosztują nieco ponad 100 złotych. Sprawiają, że idziemy szybciej, ale przede wszystkim znacznie bezpieczniej. Nie schodzimy z drogi, minimalizujemy ryzyko upadku. W tych partiach gór, gdzie ewentualnie przewrócenie się nie spowoduje upadku z wysokości, powinniśmy je brać przede wszystkim na początku i końcu zimy (czyli przy cienkiej warstwie śniegu i dużym ryzyku występowania lodu pod nią). Przydadzą się również w trakcie odwilży, deszczu oraz silnych wiatrów. Pamiętajmy, że są góry (np. Karkonosze), gdzie często wieje wiatr i tworzy się tzw. „beton”.

Nie trzeba kupować profesjonalnych raków do wspinania się.  Raczki będą lżejsze, bardziej giętkie, a zatem i bardziej wygodne w noszeniu w terenie, w którym porusza się narciarz backcountry.

Pamiętajmy, że raczki nie nadają się do wspinaczki. Są dobrym rozwiązaniem na mniej eksponowanych i mniej stromych szlakach. Natomiast w terenie wysokogórskim konieczne są pełne raki, czekan oraz praktyczne przeszkolenie z jego użycia. Raczki natomiast będą znakomitym przyjacielem narciarza backcountry, który nie wybiera przecież najbardziej ekstremalnych tatrzańskich podejść i zjazdów.