Początkujące narciarki i górscy biegacze

Początkujące narciarki i górscy biegacze

8 grudnia 2013 r. Na pierwszą w sezonie wycieczkę wybraliśmy Dolinę Kościeliską.

Nie za trudno, raczej płasko i raczej równo. Wyruszyliśmy nie z Kir, lecz z Kościeliska, dzięki czemu mogliśmy rozprostować nogi po lecie na przygotowanej trasie. Potem Marek, który ma schodzone wzdłuż i wszerz okoliczne tereny, poprowadził nas przecinką w lecie, gdzie biegła trasa biathlonowa, ostatni raz przygotowana 10 lat temu. Warunki były idealne, lekki mróz, śnieżny puch (Karolina aż westchnęła, co to by dopiero było na skiturach), droga w Dolinie Kościeliskiej niemal jak stół. Nic dziwnego, że nie byliśmy tam jedyni.

Panowie zostali nieco z tyłu (ponoć w celach fotograficznych), dziewczyny wyrwały do przodu. Nagle patrzą: ktoś jedzie z góry w pozycji niemal zupełnego siadu na nartach. Były dwie możliwości: albo to zupełnie początkujący, który nie chce skapitulować, odpiąć nart i wziąć ich pod pachę, albo stary wyjadacz, któremu nudzi się już zwyczajny zjazd w pozycji stojącej. Przezornie uchyliłyśmy się na bok i słusznie, bo – jak się wkrótce okazało – urocze dziewczęta miały biegówki drugi raz na nogach (dzień wcześniej były w Chochołowskiej) i jeszcze nie znały pługu. Chwilę potem wyprzedzili nas dwaj biegacze; gdy docierałyśmy do schroniska, oni już wracali. Ale być wyprzedzonym przez Marcina Świerca, jednego z najlepszych biegaczy ultra i w biegach górskich, to żaden wstyd, choć my na nartach, oni bez.

PS Nie ogłaszaliśmy wcześniej tej wycieczki, gdyż nie byliśmy pewni, czy na szlaku będzie wystarczająco dużo śniegu, by przypiąć narty.

Szczegółowe informacje o trasach: Dolina Kościeliska (trasa turystyczna) i Kościelisko-Chotarz (trasa biegowa).