Jak znaleźć kwiat paproci, czyli o „Czarach góralskich”

Jak znaleźć kwiat paproci, czyli o „Czarach góralskich”

W tę jedną noc w roku, w noc świętojańską, zakwita legendarny kwiat paproci. Kto go odnajdzie i zerwie, zdobędzie nadprzyrodzoną mądrość i szczęście. W przypadku narciarza biegowego będzie to znaczyło, że zawsze trafi ze smarowaniem i nigdy nie złamie kijka w najważniejszym biegu sezonu.

Szczegółowy plan postępowania znajdziemy w Czarach góralskich Urszuli Janickiej-Krzywdy oraz Katarzyny Ceklarz: Na poszukiwanie kwiatu trzeba udać się nago: jedyne, co wolno, to przepasać się zielem bylicy. Kwiat należy zerwać punktualnie o północy i w ściśle określony sposób: strącić go na płachtę rozpostartą pod krzakiem, najlepiej obrus z ołtarza, na którym ksiądz odprawiał mszę świętą. Następnie płachta musi zostać szczelnie zawiązana, a jej właściciel – w milczeniu wrócić do domu.

Komu uda się ta niełatwa sztuka, posiądzie także wiedzę o skarbach ukrytych w górach i sposobach ich wydobycia. Noc 23 czerwca to jedna z trzech dat w roku, gdy skarby same wychodzą na powierzchnię, a strzegące ich złe moce tracą siłę.

Fascynujące (choć nieraz przerażające!) mądrości ludowe zebrane w Czarach góralskich przydadzą się też, jeśli panie zapragną zdobyć miłość upatrzonego narciarza. Panowie z kolei znajdą przepis, jak sprawić, by dziewczyna uciekała do nich przez okno w samej koszuli… Mnóstwo też zebranych tu przepisów na wszelkie przypadłości zdrowotne: jeden z bezpieczniejszych radzi, że na ból głowy pomaga klepanie się po niej kamieniem podczas pierwszego wiosennego grzmotu. Niestety nie znajdziemy tu czarów stricte narciarskich. Odważni mogą się jednak przekonać, czy zaszycie w ubraniu dziewięćsiłu bezłodygowego (roślina częściowo chroniona) faktycznie zwielokrotni ich siłę i pozwoli bez większego trudu wypchać się na szczyt Turbacza

Czary góralskie to publikacja popularnonaukowa. Uprzedzam, że niekoniecznie zainteresuje wszystkich. Ale jeśli lubicie łowić smaczki o tym, jak z jajka od czarnej kury noszonego przez dziewięć dni pod pachą wykluwał się diabeł albo jak rozpoznać, która sąsiadka para się czarami, książka będzie kopalnią wiedzy i anegdotek. Informacje zawarte w poszczególnych hasłach pomogą dojrzeć ciut więcej w otaczającym świecie. I ciut więcej wyczytać choćby w Tischnerowskiej Historii filozofii po góralsku. Tak bowiem zaczyna się opowieść o Hipokratesie, czyli Wincentym Galicy z Białego Dunajca: Ludziska lecyli się, jako mogli. Wierzyli, że chorość przichodzi od złych duchów. Moze tyz przyjść, jak fto ruci urok. Carownica przypatrzy się złym okiem na ciebie i już cujes: w głowie ci się mąci i na wymioty biere. Wte trza trzy razy pożreć na ziem i na niebo, na ziem i na niebo, na ziem i na niebo, to car zniknie. Chłopy z Lędaku do dziś dnia wiązóm konióm z boku cyrwone kiście, coby zły urok przyciągały i kónie nie dostawały ochwatu.

A czary zaczynają się już od okładki. Przyłóżcie ciepłą dłoń do czarnej dłoni…

Czary góralskie. Magię Podtatrza i Beskidów Zachodnich można kupić w sklepie internetowym TPN-u lub w Punkcie Informacji Turystycznej TPN przy rondzie kuźnickim w Zakopanem.